Ładowanie


PORTFOLIO FOTOGRAFII 4: Dzikie bagna 2

Wielkie przestrzenie, wśród których dusza rwie się ku nieograniczonej swobodzie – to jest to, co nad Biebrzą urzeka najsilniej. Nic nie zastąpi samotnej, właśnie: samotnej włóczęgi po bezkresie. W ciszy jesiennego bagna słyszysz, jak serce bije z emocji, gdy we mgle, zza kępy łóz, wprost na ciebie sunie rosochaty byk-łoś, nieświadomy twojej bliskości, a nawet jeśli zwietrzy nieznany zapach, bez pośpiechu, kołyszącym stępem odpłynie niczym zjawa.

Mam niewesołą świadomość, że niektóre z przedstawionych fotografii trudno byłoby dziś powtórzyć. Chyba tak właśnie jest z osławionymi biebrzańskimi tokowiskami cietrzewi. Mimo różnych prób ratowania tego gatunku, raczej do przeszłości należą takie, jak owo pamiętne dla mnie, w kwietniu 1997 roku, gdy fotografowałem grupę 11 ptaków. Chociaż – Natura, podobnie jak ludzie, nigdy nie mówi nigdy

Kliknij w dowolne zdjęcie, aby je powiększyć i wejść do portfolio.