Ładowanie


Mój pierwszy rycyk 

 

W 2017 roku odnalazłem w domowym archiwum swój dawny maszynopis, o którym zupełnie zapomniałem. To był kilkustronicowy tekst z sierpnia 1983 roku, napisany chyba z chęci podzielenia się ze światem moją radością z okresu, gdy po raz pierwszy fotografowałem ptaki na gnieździe z ukrycia. Szlamniki rycyki. Pamiętam jak dziś, na łące pod Klimontami – zapomnianą podlaską wsią…

Kiedy teraz po latach czytam ten tekst – z jego euforią, sposobem budowania zdań, interpunkcją – widzę, jak do imentu byłem przesiąknięty opowieściami Włodzimierza Puchalskiego. Bezkrwaymi łowami, Wyspą kormoranów, Wśród trzcin i wód. Jego spojrzeniem na świat przyrody, Jego językiem, stylem.

Ale też myślę sobie, że to nieświadome naśladowanie, dziś może nawet nieco anachroniczne dla mnie samego, było mi wtedy bardzo potrzebne. Serio, dawało siłę i nadzieję…

Jan Walencik



 

 

 

 

D000884. © Jan Walencik 2017.

         

 

D000883. © Jan Walencik 2017.

 

D000897. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000895. © Jan Walencik 2017.

 

D000942. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000885. © Jan Walencik 2017.

 

D000911. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000984. © Jan Walencik 2017.

 

D000960. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000955. © Jan Walencik 2017.

 

D000981. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000887. © Jan Walencik 2017.

 

D000951. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000941. © Jan Walencik 2017.

 

D000913. © Jan Walencik 2017.

 

 

D000944. © Jan Walencik 2017.

 

D000950. © Jan Walencik 2017.