Ładowanie


Wiktor

 

Jakoś przez wiele lat nie zrobiłem Wiktorowi ani jednego zdjęcia. Ale wtedy, 24 stycznia 2010 roku – gdy obydwaj włóczyliśmy się po Białowieskim Parku Narodowym w poszukiwaniu świetlnych motywów – jakby z naturalnej potrzeby, bez zbędnych ceregieli, sfotografowałem Go. Miał ze sobą cały swój najpotrzebniejszy majdan. Dla niewtajemniczonego pewnie dziwny: Mamiya 645 z ręcznym napędem, zawinięta w foliowy worek (przeciw wilgoci), pryzmat poklejony taśmą, obiektyw albo szeroki, albo zwierciadlany supertele. No i te tradycyjne błony zwojowe, podczas gdy świat wokół zachłystywał się cyfrą. Wiktor po prostu robił swoje. Nonkonformista w każdym calu. Wolny twórca, patrzący po swojemu, słuchający własnego serca, ba – sumienia...

Dla mnie – Przyjaciel, ale przede wszystkim nieposkromiony, wolny Twórca, niepodlegający modom. W swym wielkim sercu miał niewielkie Podlasie. Jedno wiem na pewno – Wiktor był Malarzem Fotografii, był Czarodziejem Światła.

Wiktor Wołkow. Artysta. 


E037774. © Jan Walencik 2017.

 

 

E037790. © Jan Walencik 2017.

 

E037792. © Jan Walencik 2017.

 

 

E037771. © Jan Walencik 2017.

 

E037811. © Jan Walencik 2017.

 

 

E037809. © Jan Walencik 2017.

 

 

E037801. © Jan Walencik 2017.

 

 

E037806. © Jan Walencik 2017.