ODKRYWAMY ŚWIAT NATURY PO SWOJEMU

FILMY FOTOGRAFIE SŁOWA DŹWIĘKI

STRONA  ARCHIWALNA  (sprzed 2022 r.)

Recenzja: Tajemnice serialu telewizyjnego „Tętno pierwotnej puszczy”

Niwa, 04.04.2010 r.

CYTAT. Recenzja – Piotr Bajko – Тайны телесерыяла „Пульс першабытнай пушчы” / Tajemnice serialu telewizyjnego „Tętno pierwotnej puszczy”. Źródło: Niwa, 04.04.2010 r.

Tajemnice serialu telewizyjnego „Tętno pierwotnej puszczy”

Piotr Bajko

Przypuszczam, że spora część czytelników Niwy, w swoim czasie oglądała serial telewizyjny Tętno pierwotnej puszczy, który zrealizowało małżeństwo Bożena i Jan Walencikowie, obecnie już stali mieszkańcy Białowieży (zbudowali swój dom przy ulicy Żubrowej 10). Seria była pokazywana w polskiej telewizji pod koniec 1995 roku. Pan Jan zapowiadał wtedy, że wkrótce ukaże się książka o tym jak ten film powstawał. Niestety, książka ukazała się dopiero 15 lat po zakończeniu serii i to tylko dlatego, że filmowcy wzięli sprawy w swoje ręce, a mówiąc jaśniej, zorganizowali własna firmę Żubrowa 10 i w ten sposób stali się wydawcami książki pt. Smak białowieskiego miodu. Jak kręciłem serial „Tętno pierwotnej puszczy”.

Trzeba przyznać, że książka jest nie mniej zajmująca jak sam serial i wciąga tak jak on. Okazuje się, że Jan Walencik jest nie tylko zawołanym filmowcem, ale i dobrym pisarzem. Jego książkę pochłonąłem w jeden wieczór. Walencik odkrywa w niej swój warsztat filmowy. Ukazuje kuchnię realizacji słynnego już serialu, poczynając od momentu pojawienia się pomysłu i kończąc na uroczystym pokazie serii, jaki miał miejsce 2 grudnia 1995 roku w kinie Żubr w Białowieży. Jak sam autor mówi o książce, to są jego zwyczajne spostrzeżenia i obserwacje. Nie spisywał ich systematycznie, a w książce przedstawił je w postaci rozdziałów tematycznych.

Problemy i kłopoty, z jakimi przyszło się borykać białowieskim filmowcom, mogłyby załamać niejednego już na etapie poszukiwania producenta filmu. Ale nie Walencików – ludzi naprawdę nieugiętych, zaangażowanych w swoje filmowe sprawy. Z pasją pokonywali bariery, jakie się przed nimi pojawiały i działali aż do pomyślnego końca.

Nie ma co streszczać tej książki – ją trzeba przeczytać. Na dodatek, jest zilustrowana 250 fotografiami, które ukazują wiele chwil z realizacji serialu, ludzi uczestniczących w procesie jego powstawania, jak również portrety zwierząt roślin i krajobrazu.

Na stronach książki Walencik w ciepłych słowach wspomina też między innymi Wiaczesława Siemakowa, naukowca z białoruskiej części Puszczy Białowieskiej.

CYTAT. Tekst z Niwy, 04.04. 2010 r.