Ładowanie


Relacja prasowa: Nowy serial przyrodniczy 
Natura i Kultura – Biuletyn Polskiego Klubu Ekologicznego, nr 1 2007 r.



CYTAT. Okładka czasopisma z relacją – Wojciech Sobociński: Nowy serial przyrodniczy. Źródło: Natura i Kultura – Biuletyn Polskiego Klubu Ekologicznego, nr 1 2007 r.

 

CYTAT. Relacja – Wojciech Sobociński: Nowy serial przyrodniczy. Źródło: Natura i Kultura – Biuletyn Polskiego Klubu Ekologicznego, nr 1 2007 r.

 
 

Nowy serial przyrodniczy

Wojciech Sobociński

Po śmierci Włodzimierza Puchalskiego, którego filmy przez dziesięciolecia rozbudzały zainteresowanie przyrodą, polska kinematografia nie mogła dorobić się godnego następcy mistrza. Przełomem w krajowym kinie przyrodniczym był 1995 r., gdy TVP wyemitowała serial Tętno pierwotnej puszczy Bożeny i Jana Walencików. Jakość zdjęć, ich niepospolitość, mądry i doskonale powiązany z obrazem komentarz sprawiły, że polski film przyrodniczy znów został doceniony w świecie. Serial miał jeszcze jedno znaczenie. Główne role grały w nim żubry, wilki, rysie, a nawet rzęsorki i ryjówki, o których przeciętny Kowalski wie znacznie mniej niż o goszczących wciąż na ekranach lwach i słoniach.

Od tamtego czasu minęło 12 lat i w końcu można z przyjemnością i nadzieją ogłosić, że Tętno pierwotnej puszczy będzie miało godnego następcę. Od ośmiu lat, w białowieskich plenerach, małżeństwo Walencików pracuje nad 11 częściową Sagą prastarej puszczy. To pierwsza tak duża autorska produkcja przyrodnicza w TVP S.A. i Polsce. Będzie ona fabularnym serialem przyrodniczym. Każda z części to opowieść o konkretnych zwierzętach (nie gatunkach, a osobnikach): wilku, mrówce, kruku, żubrze, żuku, dziku, nornicy, bobrze, sóweczce, rysiu. Część jedenasta to suplement opowiadający, jak powstał cały serial. A z pewnością warto będzie poznać serialową kuchnię, bo ma być to zupełnie nowe spojrzenie na film przyrodniczy. Nie interesowało nas dokumentowanie przyrody w dosłownym tego słowa znaczeniu – powiedział nam Jan Walencik – postanowiliśmy wykorzystać dorobek kina wielkiego ekranu, ze wszystkimi elementami filmu fabularnego i z wykorzystaniem dorobku wielu innych dziedzin sztuki. Z tą różnicą, że w filmie o ludzkiej kondycji bohaterem jest człowiek i jego problem, a u nas rolę tę przejmie zwierzę.

Nowe obrazy małżeństwa filmowców nie będą przypominały tych produkowanych przez wytwórnię Disneya, gdzie przyroda była na usługach fabuły. Ich walor edukacyjny będzie znacznie większy, bo w Sadze... natura gra pierwsze skrzypce, a fakty mają podstawowe znaczenie. Części, tak jak w filmach fabularnych, mają swoją introdukcję, rozwinięcie i finał. Są w nich podstawowe punkty zwrotne i tzw. łuk przemiany bohatera, który na początku filmu staje przed określonym problemem, a później musi się z nim zmierzyć i dojść do rozstrzygnięcia. Widz będzie mógł wczuć się w rolę bohatera, tak jak dzieje się to w filmach o ludziach. Jan Walencik tłumaczy, że serial powstał nie tylko po to, by pokazać przyrodę, ale również, by ludzie spróbowali zrozumieć, że obok nich są inne istoty, które postrzegają świat na różne sposoby, aby człowiek z pokorą spróbował spojrzeć na przyrodę z punktu widzenia bohatera danej części serialu.

W wywołaniu pożądanych emocji i nastroju bardzo pomaga prawdziwie filmowa muzyka skomponowana przez Michała Lorenca. Przy serialu pracowało zaskakująco mało osób. Reżyserami, scenarzystami, dźwiękowcami i montażystami są Bożena i Jan Walencik, który jest też autorem zdjęć, kierownikiem produkcji Krzysztof Komar, zaś narratorem Krzysztof Gosztyła.

Choć prace zwolna zmierzają do końca, nieznana jest data początku emisji serialu. Zapewne nastąpi to w 2008 r.

CYTAT. Tekst z Natury i Kultury – Biuletynu Polskiego Klubu Ekologicznego, nr 1 2007 r.